Silesia Marathon 2012 – Kibicowanie 3.05.12

W dniu 3 maja ulicami Katowic odbędzie się Silesia Marathon. Trasa biegu wytyczona jest również przez Nikiszowiec. W związku z tym proponuję zorganizowane kibicowanie biegaczom.

Spotykamy się o godzinie 9:00 na rynku na Nikiszu. Koordynowaniem kibicowania zajmie się Grzesiek Gendek.

Zapraszam wszystkie dzieci, rodziców i znajomych do kibicowania – to może być świetna poranna rozrywka. Proszę aby dzieci były w kimonach i miały urządzenia do kibicowania (czyt. robienia hałasu :) ) takie jak np. trąbki.

Osobiście sprawdzę jakość dopingu biegnąc w tym maratonie –  z tego względu nie będę Wam mógł towarzyszyć podczas dopingowania.

Maratończycy powinni skończyć biec przez Nikiszowiec do godziny 11:00 albo nieco wcześniej.

Zapraszam do wspólnej zabawy na rynku  i kibicowania szaleńcom, którzy chcą pokonać dystans 42 km. Przy okazji możemy dzieciom pokazać jak kulturalnie kibicować i że są ludzie dla których ważne jest walczenie z własnymi słabościami, a nie tylko potworami w grach komputerowych.

Zapraszam

Wycieczka do Muzeum Manggha w Krakowie

W dniu 3.04.12 odbyła się klubowa wycieczka do Krakowa. Naszym celem było Muzeum Techniki i Sztuki Japońskiej Manggha. Zainteresowanie tą wycieczką przerosło moje oczekiwania. Byłem bardzo zadowolony z tak dużej frekwencji. W busie nasze pociechy miały w końcu sporo czasu na rozmowy, których zawsze im mało na treningach.

Kiedy dotarliśmy do Muzeum rozpoczęła się nasza krótka przygoda z Japonią. Na początek wprowadzająco obejrzeliśmy krótki filmik o Japonii w kontekście pór roku. Wspaniałe widoki. Dzieci patrzyły na film jak zahipnotyzowane. Potem odwiedziliśmy aktualną wystawę Muzeum na temat góry Fuji w sztuce japońskiej. Dzieci miały za zadanie na każdym obrazku znaleźć górę Fuji. Na niektórych obrazkach było to oczywiste, ale na niektórych sam miałem problemy.

Potem wróciliśmy na dolną część Muzeum gdzie odbyły się warsztaty Origami. Bardzo miła Pani uczyła dzieciaki kilku figurek origami w tym: samuraja, lilię i pudełko. Dzieci z zacięciem starały się stworzyć figurki. Wychodziły im całkiem nieźle. Ja przekonałem się, że to magiczna sztuka, bo kiedy wygląda na to, że nic z tego nie wyjdzie, nagle dwoma czy trzema ruchami powstaje piękne pudełko lub kwiat.

Po warsztatach nastąpiła najgroźniejsza dla Muzeum chwila – czas wolny dla dzieci. ;) Mogły: malować, bawić się miniaturową górą Fuji i układać różne puzzle. W pewnym momencie myślałem, że rozniosą salę na strzępy :) . Udało się. Żadnych szkód nie wyrządziły, ani sali, ani sobie, a na koniec jeszcze posprzątały to co rozrzuciły. Byłem z nich dumny.

Na koniec wszystkie dzieci dostały mały upominek w postaci zakładki i gumki.

Myślę, że wszyscy byli zadowoleni i wycieczka się podobała. Dzieci nie tylko miały czas poznać nieco Japonii, ale i spędzić nieco czasu ze sobą, w rygorze nieco mniejszym niż ten treningowy w Dojo.

Poniżej nieco zdjęć

Egzamin Okinawa Kobudo 26.03.12

W dniu 26.03.12 w naszym Dojo odbył się egzamin Okinawa Kobudo przeprowadzony przez Shihan Przemysława Wiśniewskiego. Do egzaminu przystąpili:

Anastazja Gendek

Łukasz Bąbik

Julia Stęclik

Piotr Stęclik

Wszyscy zdawali na stopień 6 kyu Okinawa Kobudo. Egzamin przeszli pozytywnie, wykazując się znajomością wymaganych technik z bo (kijem).

Po egzaminie korzystając z okazji odbył się trening Kobudo z Shihan Przemkiem Wiśniewskim. Była praca i zabawy. Wszyscy wychodziliśmy z Dojo zadowoleni – szczególnie egzaminowani.

Domo arigato gozaimasu Shihan.

Poniżej nieco zdjęć.

a tutaj odnośnik do zdjęć z galerii Shihan Przemka

Category: Dojo, Klub  Leave a Comment

12 Godzinny Bieg Sztafetowy – Bochnia 2012

W dniu 10.03.12 w Bochni po raz kolejny został zorganizowany 12 godzinny podziemny bieg sztafetowy. Odbywa on się w chodnikach kopalni soli, na głębokości ponad 200 m. 4 osoby na zmianę biegają przez 12 godzin chodnikiem pomiędzy dwoma szybami.

W tym roku po raz kolejny uczestniczyli w niej nasi członkowie. Ja i Ola wystartowaliśmy w sztafecie o nazwie Arcybractwo Uciech Wszelakich tworząc połowę jej składu.

Dla wielu drużyn jest to zacięta walka – dla nas była to przede wszystkim świetna zabawa i okazja do spotkania ze znajomymi. Mimo tak „ambitnych” planów wysiłek oraz ciągła gotowość do niego były bardzo męczące. Rzetelnie biegaliśmy swoje kółeczka. Po kilku godzinach świat zawężał się do kilku metrów chodnika przed nami, a płyty chodnikowe były jedynym wyznacznikiem odległości. Specyfika kopalnianych chodników otumaniała powodując otępienie. Wielokrotnie łapałem się, że nie wiem do którego szybu aktualnie biegnę i gdyby nie fakt, że z jednego z szybów wiał zimny wiatr, nie byłbym w stanie ustalić w którą stronę biegnę.

12 godzin wspólnego wysiłku zbliżało ludzi, a wspólny stół z aprowizacją, który stworzyliśmy z naszymi przyjaciółmi z dwóch sztafet portalu Maratony Polskie powodował, że mogliśmy poczuć smak walki jaką oni toczyli, oraz zrozumieć, że również o wiele lepsi biegacze od nas mieli problemy w wytrzymaniem trudów tego biegu.

Ten bieg jest trudny – wykańczający fizycznie i psychicznie, ale też jest wspaniałą przygodą i okazją do spotkań (przeciągających się do późna w nocy) z przyjaciółmi i znajomymi. Nasza sztafeta uczciwie biegając, nie nastawiając się jednak na wynik zajęła ostatnie 61 miejsce. Bronimy go od kilku lat świetnie się przy tym bawiąc. Nikt jednak nie może nam zarzucić, że lekceważymy przeciwników i pozwalamy im wygrywać. Poznaliśmy co to pot, brak oddechu, ból i ogólne zmęczenie.

 Poniżej kilka fotek naszych i naszych znajomych biegaczy.

SPOTKANIE TRZECH DOJO

W dniu 3.03.12 mieliśmy przyjemność gościć w naszym Dojo gości ze Szkoły Walki Przemysława Wiśniewskiego i Dojo Haragei. Impreza w założeniu miała służyć integracji młodych budoka z naszych Dojo.

Powiem szczerze to była moja pierwsza impreza, którą organizowałem. Obawiałem się tego. Tyle rzeczy było niedopracowanych, tyle rzeczy mogło pójść nie tak.

W sobotę rano organizację rozpocząłem od spacerku po okolicach Nikisza i rozwieszeniu strzałek kierunkowych do Dojo (z tego co wiem na daremno, bo w epoce GPS nikt nie patrzy na kartki przywieszone na słupach :P ).

Potem do szkoły i szybkie przygotowanie sali do kaligrafii i powieszenie Kamiza.

Teraz pozostało czekać na gości i gospodarzy. Obawiałem się frekwencji i czy dopiszą nasi rodzice. Okazało się, że obawy jedne i drugie były zupełnie bezpodstawne.

Sensei Krzysiek nie był łagodny – Jego ekipa szturmem wzięła szkołę, mając znaczną przewagę liczebną – serce rosło. Nastąpiły radosne przywitania dzieci, które poznały się na obozie letnim.  Dałem się porwać wirowi opieki nad naszymi gośćmi nieco zaniedbując rodziców moich dzieci. W przelocie witałem się z tymi których akurat spotkałem. Sprawy ruszyły własnym tokiem. Szybkie uzgodnienia co do treningu, krótkie pogawędki i czas rozpocząć trening. Nie miałem nawet czasu zająć się organizacją poczęstunku, który miał się odbyć po treningu.

Nastąpiła ceremonia. – Mokuso! – sprawy organizacji odeszły na bok, liczyło się tu i teraz oraz trening. Dzięki uprzejmości Sensei Krzysia trening wypadł rewelacyjnie. Przy mojej skromnej asyście poprowadził wspaniały trening pełen radości i zaangażowania oraz tego czegoś czym tylko Sensei Krzyś emanuje i co potrafi przekazać budoka – tworząc niesamowitą atmosferę.

Dzieci bawiły się rewelacyjnie, zarówno przy ćwiczeniach koordynacyjnych jak i ćwiczeniach w parach. Wymieszanie dzieci w parach sprzyjało integracji i nawiązywaniu nowych znajomości. Sensei Krzysiek  poprowadził ćwiczenia tak, by nasi budoka przypomnieli sobie podstawowe zasady etykiety Dojo oraz Ju Jitsu. Było więc wytłumaczenie zasad ukłonów i zachowania podczas ćwiczeń oraz głównych zasad rządzących w Ju Jitsu. Wszystko przerobione praktycznie.

Oczywiście  nie mogło zabraknąć technik Chi Ryu Aiki Jitsu, które są uczone w Dojo naszych gości. Dzięki temu dzieci z naszego Dojo mogły poznać dwie z podstawowych technik tej szkoły. Dla niektórych dzieci było to przypomnienie sobie wiedzy zdobytej na obozie letnim. Również te ćwiczenia przebiegały w radosnym skupieniu i sympatycznej atmosferze. Miałem przyjemność poćwiczyć lub pomóc niektórym budoka. Były to bardzo fajne chwile z budoka ćwiczącymi z pełnym zaangażowaniem oraz posiadającymi niemałe umiejętności jak na tak młody wiek i trudną sztukę jaką uprawiali.

Czas biegł nieubłaganie. Mimo że przy pasie miałem przytroczony zegarek to i tak musiałem zostać przywołany do porządku przez Shihan Przemka. To samo ze smutkiem musiałem zrobić w stosunku do Sensei Krzysia. Obaj byliśmy w ferworze walki i chcielibyśmy aby ten trening trwał i trawał – szczególnie że nasi budoka nie wykazywali ani znudzenia ani zniechęcenia. Program jednak był napięty (ciekawe kto go wymyślił ;) ). Tak więc sprawnie zakończyliśmy trening. Ceremonia. – Mokuso Yame! Sprawy organizacyjne wróciły. Fajnie się bawiłem na treningu ale co z poczęstunkiem?

Jeszcze chwila dla fotoreporterów przy wspólnym zdjęciu i wychodzimy z sali. Wychodzę i mimowolnie zatrzymuję się na chwilę. Dwa stoły do tenisa stołowego zastawione tackami z ciastami, sokami, herbatami a przy nich uśmiechnięci rodzice. Nie mam pojęcia którzy rodzice przynieśli ciasta, skąd się wziął sok i kawa (nie przewidywałem tych napojów), kto to wszystko tak ładnie przygotował i podał.  Rodzice moich budoka są nieocenieni. Tacy partnerzy przy organizacji imprez to skarb. Chciałbym w tym miejscu gorąco podziękować wszystkim zaangażowanym w organizację tej imprezy. Jesteście wspaniali. Dziękuję bardzo albo raczej Domo arigago gozaimasu.

Kiedy już ochłonąłem z wrażenia – popędziłem zerknąć czy pani od kaligrafii już dotarła. Okazało się że jest. Sympatyczna i uśmiechnięta mimo że nieco pobłądziła jadąc do nas. Sala zaopatrzona w pędzelki i tusz czekała na budoka którzy przebierali się i posilali.

Po kilku chwilach impreza ruszyła dalej tym razem dwutorowo. Dzieci poszły na „malowanie krzaczków” czyli zajęcia z kaligrafii gdzie Pani z Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej wyjaśniła krótko na czym polega pismo japońskie a potem zaczęło się malowanie krzaczków. Najpierw proste znaki, potem coraz trudniejsze – dzieci z nie mniejszym niż na sali zaangażowaniem rysowały kolejne ideogramy. Tymczasem na sali ruszył drugi trening. Tym razem Kobudo dla dorosłych prowadzony przez Shihan Przemka. Była konkretna praca, rzeczowe uwagi i olbrzymi stres budoka z naszego Dojo. Jak się później przyznali ćwicząc z Shihanem byli tak spięci że po godzinnym treningu wyszli zmęczeni jakby przynajmniej trzy godziny ćwiczyli. Klubowe peploły zaś – jak się przyznały spędziły trening w powadze i bez gadania. Takie cuda na moich zajęciach jeszcze się nie zdarzyły.

Moi budoka bardzo wiele wynieśli z zajęć z Shihanem. Rzucił im nowe światło na nieobce im treningi. Rzeczowe i trafne uwagi oraz wyjaśnienia  pozwoliły lepiej zrozumieć to co robią.

Tym razem nie uczestniczyłem w zajęciach – biegałem od jednych zajęć do drugich robiąc za fotoreporera. W przelocie zamieniłem kilka słów z rodzicami i Sensei Krzysiem.

Pomału przyszło kończyć nasze spotkanie.

Dzieci otrzymały swoje imiona napisane po japońsku. Budoka ćwiczący Kobudo również pamiątkowym zdjęciem zakończyli swoje zajęcia.

Przyszedł czas na szybkie podsumowania na gorąco i pożegnania.  Obiecując sobie że zorganizujemy kolejną taką imprezę z żalem rozstaliśmy się.

Dziękuję bardzo wszystkim przybyłym gościom  i przepraszam za ewentualne niedociągnięcia.

Jeszcze raz gorąco dziękuję wszystkim którzy pomogli zorganizować tą imprezę – bez Was nie mogłaby się ona odbyć.

Relacje naszych gości na temat imprezy można znaleźć tutaj:

Szkoła Walki Przemysława Wiśniewskiego

Dojo Haragei

Galerie zdjęć można znaleźć tutaj

 

 

 

 

PODZIĘKOWANIA

Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy pomogli w organizacji „Spotkania Trzech Dojo”.  Szczególnie chciałbym podziękować rodzicom, którzy przynieśli małe conieco na poczęstunek oraz przygotowali go. Kiedy wyszedłem z dziećmi po pierwszym treningu byłem w szoku. Nie spodziewałem się tak wspaniałego poczęstunku. To, że impreza się udała i została tak pozytywnie odebrana przez naszych gości jest Waszą zasługą mili Państwo.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję – jesteście niezastąpieni.

Category: Dojo, Klub  Leave a Comment

Obóz letni 2012

Serdecznie zapraszam członków i sympatyków naszego Klubu do udziału w Letnim Zgrupowaniu Sztuk Walki „Maraton” w Lubeni w dniach 22.07-1.08.2012.

Przewidujemy dwa treningi dziennie – jeden Ju Jitsu/Chi Ryu Aiki Jitsu i drugi Kobudo

Ponadto raz dziennie będą zajęcia z języka angielskiego prowadzone w wakacyjnej formie przez doświadczonego pedagoga

Przewidujemy również wycieczki, ogniska, dyskoteki itp atrakcje.

Obóz odbędzie się w Ośrodku „Maraton” w Lubeni www.maraton.biz

Orientacyjny koszt obozu: 1200,00 zł (do końca tygodnia cena będzie uściślona)

Proszę o zgłaszanie się do końca lutego. Zaliczki w wysokości 300,00 zł od osoby należy wpłacić do 16.03.12

JARMARK NA NIKISZU

W dniu 4 Grudnia 2011 odbył się jarmark na Nikiszowcu. Po raz pierwszy zaprezentowaliśmy się na tego typu imprezie jako klub. Nasze stoisko cieszyło się zainteresowaniem – szczególnie ciasta które schodziły jak świeże bułeczki. Nic dziwnego były przepyszne – sam kupiłem dwie tacki :) . W tym miejscu bardzo chciałbym podziękować mamom które ofiarowały nam swoje wypieki.

Moim zdaniem stoisko nie miało większych niedociągnięć i podobało się. Rozdaliśmy też sporo ulotek które mam nadzieję zaprocentują nowymi członkami sekcji.

Category: Klub  Leave a Comment

Egzamin uzupełniający

W dniu wczorajszym z upoważnienia Shihan Przemka Wiśniewskiego przeprowadziłem egzamin uzupełniający dla budoka który w terminie egzaminu był niedysponowany.

Niniejszym mam przyjemność poinformować że za stopień 6.5 kyu zdał:

Mateusz Broda

Gratuluje

Category: Dojo  Leave a Comment

Obóz Letni 2012

Tak jak wspominałem po Treningu Otwartym w przyszłym roku planujemy obóz letni w Ośrodku „Maraton” w Lubeni. Ośrodek można podejrzeć pod adresem www.maraton.biz Koszt obozu nie powinien przekroczyć 1100,00 zł dla osoby ćwiczącej i 1000,00 zł dla osoby nie ćwiczącej. Obóz będzie trwał 10 dni. Dokładana data jest jeszcze nie ustalona.

Serdecznie zapraszam naszych klubowiczów wraz z rodzinami.

Bardzo proszę jak najszybsze wstępne zgłaszanie zainteresowania uczestnictwem.

Category: Dojo, Klub  One Comment